Efekty uboczne leczenia utrzymują się czasem długo po zakończonej terapii – sprawiają, że pacjent inaczej czuje i myśli. Od momentu rozpoznania chorego spotykają liczne życiowe utrudnienia: przyjazd do szpitala, cierpliwe czekanie na przyjęcie, badania, konsultacje, wreszcie rozpoczęcie terapii i przeprowadzka do szpitala.
Rak prostaty. Pacjenci czekają na leki, które hamują pojawienie się przerzutów. W leczeniu farmakologicznym raka prostaty mamy dziś do czynienia z trzecią rewolucją. Nie korzystają z niej polscy pacjenci. Wcześniejsza możliwość stosowania leków hormonalnych nowej generacji to dla wielu mężczyzn szansa na dłuższe życie bez
Każdemu pacjentowi, który miał zdiagnozowany nowotwór, po 1 stycznia 2015 r. przysługuje prawo do indywidualnej, najlepszej z możliwych terapii onkologicznej. Plan leczenia powinien
Szacujemy, że w skali miesiąca będziemy przeprowadzać około 30 operacji robotowych. Rozpiskę mamy już gotową do końca tego roku kalendarzowego. Na pewno nie będziemy się spieszyć. Pacjentów, którzy przejdą ten zabieg, musimy poobserwować, bo trzeba sprawdzić np. jak po operacji funkcjonował będzie u nich układ moczowy.
Sanatorium albo szpital - dla kogo, kiedy i za ile. 10 kwietnia 2006, 00:00. Pobyt w szpitalu uzdrowiskowym jest bezpłatny. Skierowanie do sanatorium wiąże się natomiast z koniecznością poniesienia pewnych kosztów – np. zakwaterowania i wyżywienia, ale tylko w części. Jednak nawet z tej formy leczenia uzdrowiskowego nie każdy może
masaz prostaty, amorficzna, garnek do jajek, rozmiary cewnikĂłw dla mÄ Ĺźczyzn, czy pacjent ma prawo do sanatorium po operacji prostaty, fartuch ochronny, ciĹ nienie u 12 latka, syrop tymiankowy opinie, pierwsze objawy prostaty, najdĹ uĹźszy miÄ sieĹ czĹ owieka, ile trwa okres u kobiety, maĹ y podnoĹ nik samochodowy, rozlegĹ y
Nietrzymanie moczu po usunięciu prostaty to jeden z możliwych skutków ubocznych tej operacji. Mężczyźni powinni bacznie obserwować swój organizm po zabiegu, ponieważ leczenie nietrzymania moczu powinno się zacząć jak najwcześniej, najlepiej już cztery tygodnie po operacji. Nie ma powodu do wstydu i problem należy jak najszybciej zgłosić lekarzowi. Dostępne są skuteczne i
Pacjent podczas pobytu w szpitalu ma prawo do odwiedzin i kontaktu telefonicznego z bliskimi. Rodzina ma możliwość sprawowania dodatkowej opieki nad chorym w czasie wizyt. Co istotne, jest to uprawnienie rodziny, nie obowiązek – personel szpitala nie może przerzucać na nią swych zadań, np. zmiany pieluch.
Oprócz tego - osoby po operacji lub leczeniu zachowawczym nowotworów nerki, czerniaka, białaczki, ziarnicy złośliwej oraz chłoniaka – przed upływem 5 lat od zakończenia leczenia.
Złośliwe komórki są ograniczone do gruczołu krokowego i dotychczas nie dawały przerzutów. Prawie 100% mężczyzn z wczesnym stadium raka prostaty i aktywnym leczeniem może wyzdrowieć z choroby i żyć dłużej niż 5 lat, a nawet 10 do 15 lat po zdiagnozowaniu. 10-letnie względne przeżycie wynosi około 98%, a 15-letnie 96% - dane
ICNQD6.
Rak prostaty jest jedną z najczęstszych przyczyn zgonów nowotworowych wśród mężczyzn w naszym kraju. Spowodowane jest to nie tyle problemami w leczeniu, lecz raczej późnym diagnozowaniem związanym z intymnym charakterem problemu. Mężczyźni nierzadko wstydzą się zgłosić do lekarza z objawami łagodnego rozrostu stercza, licząc na poprawę sytuacji. W niektórych sytuacjach przerost prostaty okazuje się jednak spowodowany komórkami nowotworowymi. Wtedy konieczna może okazać się operacja. Z jakimi powikłaniami może wiązać się terapia, a także na czym polega rehabilitacja po zabiegu? Leczenie raka prostaty Wybór terapii zawsze dostosowany jest do konkretnego przypadku – w zależności od stopnia zaawansowania nowotworu, a także jego umiejscowienia i ewentualnych przerzutów oraz estymowanego czasu życia pacjenta. Biorąc pod uwagę wyniki badań diagnostycznych, nowotwór może zostać sklasyfikowany jako: rak prostaty z niskim ryzykiem, rak prostaty pośredniego ryzyka, rak prostaty z wysokim ryzykiem. Rak o niskim ryzyku zwykle nie jest leczony w sposób radykalny, a jedynie obserwowany przez specjalistę. Lekarz, który zauważa rozwój choroby, rozpoczyna odpowiednie leczenie. Radykalne leczenie chirurgiczne wprowadzane jest wtedy, gdy rak pośredniego bądź wysokiego ryzyka umiejscowiony jest wyłącznie w sterczu, bez przerzutów. Wykonywanymi zabiegami są prostatektomia radykalna polegająca na usunięciu gruczołu krokowego, a czasem także węzłów chłonnych. To metoda wykonywana laparoskopowo, poprzez kilka nacięć. Radykalna prostatektomia może być wykonywana także z dostępu załonowego, poprzez nacięcie powłok brzusznych. Jednak operacja laparoskopowa jest znacznie mniej inwazyjna i może pozwolić na zminimalizowanie ryzyka wystąpienia powikłań. Jeśli pacjent nie klasyfikuje się do leczenia operacyjnego, na przykład z powodu nowotworu naciekającego i z przerzutami, stosowana jest metoda hormonalna. Operacyjne leczenie raka prostaty najczęściej jest łączone z radioterapią – napromieniowaniem bądź brachyterapią, czyli wprowadzeniem radioizotopu do gruczołu stercza. To metody stosowane przy raku z wysokim ryzykiem. Powikłania po operacji prostaty Radykalna prostatektomia nadal jest jednak najczęstszą metodą leczenia raka prostaty. Wielu pacjentów nie zdaje sobie jednak sprawy, że operacja to nie koniec terapii. Pozostaje jeszcze rehabilitacja, która ma na celu zmniejszenie występujących powikłań. Nietrzymanie moczu po operacji prostaty Nietrzymanie moczu jest jednym z najczęściej występujących powikłań po radykalnej prostatektomii. Występuje ono właściwie u wszystkich mężczyzn, którzy przeszli operacyjny zabieg usunięcia prostaty, jednak pojawia się także u osób po naświetlaniach. W trakcie operacji dochodzi bowiem do uszkodzenia aparatu zwieraczowego cewki, który odpowiada za utrzymanie moczu w pęcherzu a także do osłabienia mięśni dna miednicy. W zależności od uszkodzenia można zauważyć mimowolny wyciek kilku kropli moczu bądź nawet całkowitą niezdolność do utrzymania zawartości pęcherza. Do popuszczania moczu dochodzi zwykle w sytuacjach, które zwiększają ciśnienie w jamie brzusznej – podczas śmiechu, kaszlu, kichania czy wysiłku. Mamy wtedy do czynienia z wysiłkowym nietrzymaniem moczu. Wyciek następuje bez ostrzeżenia, parcie na pęcherz nie jest odczuwalne. Może to zwiększać poczucie bezsilności u chorego, który po trudnej operacji nadal musi borykać się z jej konsekwencjami. Należy jednak podkreślić, iż większość pacjentów wraca do zdrowia po 6-12 miesiącach od operacji. Z czasem stan osłabionych mięśni dna miednicy poprawia się, jednak aby wspierać ich powrót do zdrowia konieczna jest rehabilitacja. Mężczyźni z problemem nietrzymania moczu powinni także pamiętać o utrzymaniu odpowiedniej higieny, która pozwala na zwiększenie komfortu i łatwiejszy powrót do codziennego życia. Umożliwiają to przede wszystkim wkładki urologiczne dla mężczyzn, które chronią przed wilgocią, co zmniejsza ryzyko wystąpienia infekcji intymnych. Dodatkowo, dzięki zawartości superabsorbentu, neutralizują nieprzyjemny zapach amoniaku, będący jedną z przyczyn wycofania się z życia społecznego osób z nietrzymaniem moczu. Wkładki urologiczne są dyskretne i wygodne, przyklejane do bielizny, co zmniejsza wstyd nierzadko związany z noszeniem wyrobów chłonnych. Zaburzenia erekcji po operacji prostaty Operacja prostaty jest dla mężczyzn niezwykle kłopotliwa także przez wzgląd na lęk przed utratą zdrowia seksualnego – możliwości osiągnięcia erekcji. Problemy w tej kwestii związane są z uszkodzeniem nerwów, które odpowiedzialne są za wzwód prącia i jego utrzymanie. Nerwy kontrolujące erekcję przebiegają bowiem bardzo blisko stercza, dlatego istnieje duże ryzyko czasowej bądź trwałej impotencji. Odzyskanie zdolności seksualnej po radykalnej prostatektomii może potrwać miesiące bądź lata. W sytuacji, w której zdolność do utrzymania erekcji powraca, możliwe jest osiągnięcie orgazmu, jednak bez wytrysku. Dlatego też po operacji usunięcia prostaty niemożliwe jest stanie się biologicznym ojcem. W celu poprawienia stanu zdrowia osoby po operacji radykalnej prostatektomii konieczne jest przeprowadzenie rehabilitacji. Rehabilitacja po usunięciu prostaty Rehabilitacja po operacji usunięcia stercza umożliwia znaczną poprawę zdrowia i komfortu życia chorego – przede wszystkim wpływa na redukcję problemu nietrzymania moczu, a także może prowadzić do regeneracji nerwów odpowiadających za utrzymanie erekcji. Rehabilitacja rozpoczyna się najczęściej cztery tygodnie po wykonaniu zabiegu. Umożliwia poprawne lokalizowanie mięśni dna miednicy i efektywne ćwiczenie ich pod okiem fizjoterapeutów. Początkowo ćwiczenia odbywają się na leżąco, jednak z czasem można wykonywać je także w pozycji siedzącej czy na stojąco. Ćwiczenia mięśni Kegla pozwalają na szybsze przywrócenie prawidłowej pracy zwieracza cewki. Należy wykonywać je każdego dnia, kilka razy dziennie – regularność jest w tej kwestii niezwykle istotna. Po kilku tygodniach treningu można zauważyć niewielką poprawę, która jest najlepszą motywacją. W trakcie ćwiczeń może dojść także do mimowolnego wycieku moczu, dlatego w tym czasie także należy zabezpieczać się wkładkami urologicznymi dla mężczyzn. Rehabilitacja ma także na celu poprawę życia seksualnego osoby po zabiegu. Wspierają regenerację nerwów odpowiedzialnych za utrzymanie erekcji, a także pomagają w utrzymaniu prawidłowej czynności mięśni i naczyń krwionośnych. Czas rehabilitacji po usunięciu prostaty zależny jest od stanu zdrowia osoby po zabiegu. Jednak, jak wspominaliśmy, pełne pozbycie się nietrzymania moczu ustępuje najczęściej maksymalnie po 12 miesiącach. W przypadku problemów z erekcją kwestia jest zależna od stopnia uszkodzenia nerwów. Nie zmienia to jednak faktu, że rehabilitacja ma bardzo pozytywny wpływ zarówno na zdrowie fizyczne jak i psychiczne chorego. Operacja prostaty może być koniecznym zabiegiem po wykryciu nowotworu stercza. Jednak nie oznacza ona wyroku. Odsetek przeżywalności jest niezwykle wysoki, wynosi prawie 99% po 5 latach. Jednak zabieg wiąże się także z powikłaniami, które utrudniają życie i zmniejszają jego komfort. Dlatego tak istotne jest, by nie rezygnować z rehabilitacji, która zwiększa szansę na szybsze wyzdrowienie.
Maria Radecka z Krakowa przeszła operację usunięcia nowotworu. Bardzo chciała wyjechać na rehabilitację Była zdumiona, gdy orzeczniczka ZUS z góry stwierdziła, że jej starania o sanatorium pozbawione są sensu Gdy 62-letnia Maria Krcha-Radecka z Krakowa zaobserwowała u siebie krwawienie w okolicach intymnych, była zaniepokojona. Postanowiła skonsultować się ze szwagierką, która jest lekarką. Ta od razu poleciła, aby pani Maria wykonała szczegółowe badania. I tak kobieta trafiła do Kliniki Ginekologii Onkologicznej w Krakowie. Już pierwsze badanie wykazało zmianę, która okazała się nowotworową. - Ginekolog stwierdził, że jest to złośliwy rak trzonu macicy, który należy natychmiast usunąć - wyznaje pani Maria. W ciągu miesiąca od postawienia diagnozy kobieta trafiła na stół operacyjny. Był listopad 2016 wszystkim skierowano panią Marię na leczenie radiologiczne, które miało w pełni wyeliminować ryzyko nawrotu Chociaż skończyłam już leczenie, to nadal nie czuję się dobrze - co po takiej chorobie jest naturalne, organizm jest wyczerpany - mówi pani Maria. - Ze względu na wycięcie węzłów chłonnych puchną mi nogi. Miałam od dawna spore problemy z barkiem, które się pogorszyły ze względu na brak ruchu. Coraz bardziej mi to doskwiera - poradzili jej, żeby zgłosiła się do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i wnioskowała o przyznanie jej turnusu rehabilitacyjnego w sanatorium. Stosowny formularz musiał wypełnić lekarz. - Już na tym etapie coś wydało mi się podejrzane. Żeby złożyć taki wniosek, trzeba zaznaczyć, na co się choruje. I w wariantach do wyboru jest tylko jedna choroba onkologiczna - rak piersi - dzieli się spostrzeżeniami 62-latka z Krakowa. - Nie uwzględniono takich pacjentów jak ja, którzy przeszli inne rodzaje nowotworów - relacjonuje. Lekarz, który wypisywał pani Marii skierowanie, wymienił w nim poza rubryką wszystkie choroby, na które cierpi - razem z nowotworem trzonu W rozmowie ze mną orzeczniczka z ZUS-u powiedziała, że raczej dostanę odmowę, bo mnie się sanatorium nie należy, co innego, gdyby nowotwór zaatakował pierś - mówi pani Maria. - To jakiś absurd. Bo takie są przepisy, z nimi nie należy już dyskutowaćKobieta zaznacza, że nie chodziło jej przecież o bezpłatne wczasy pod palmami, a o pobyt w ośrodku, gdzie pod okiem rehabilitantów odzyska sprawność fizyczną i nabierze sił po wyczerpującej chorobie i radioterapii. Pani Maria nie ma wątpliwości, że zasady, na jakich kierowani są chorzy do sanatorium, są bezduszne. Lekarze mówią, że muszą się trzymać litery prawa. - Mamy dokładne wytyczne, kiedy możemy wysłać pacjenta onkologicznego do sanatorium - tłumaczy dr Robert Bakalarz, onkolog ze Szpitala im. Śniadeckiego w Nowym Sączu. - Akurat w przypadku raka trzonu macicy przez rok po zakończeniu leczenia pacjentka nie powinna wyjeżdżać na rehabilitację. Przy innych typach nowotworów okres ten może wydłużyć się nawet do pięciu lat. Jak tłumaczą lekarze, bierze się to z tego, iż w medycynie przyjmuje się, że jeśli nowotwór nie nawróci do pięciu lat od operacji, to pacjent jest zdrowy. - Czyli, że jak ktoś nie rokuje, to o sanatorium może zapomnieć? - dziwi się pokrętnej logice pani Maria. W ZUS-ie usłyszeliśmy, że przepisy są jasne i nie podlegają dyskusji. Bożena Bielawska z krakowskiego ZUS-u podkreśla, że sanatorium przysługuje rzeczywiście tylko pacjentom ze schorzeniami uwzględnionymi we wniosku (dot. schorzeń narządu ruchu, układu krążenia, układu oddechowego, schorzeń psychosomatycznych, onkologicznych po leczeniu nowotworu gruczołu piersiowego, narządu głosu). - Grupa schorzeń została wybrana na podstawie przeprowadzonych analiz najczęściej występujących niezdolności do pracy u osób ubezpieczonych - tłumaczy. Człowiek pozostaje sam ze swoimi problemamiDodaje, że ubezpieczeni pacjenci mogą ubiegać się także o sanatorium w ramach NFZ. Na taki turnus trzeba jednak czekać około 26 miesięcy - a pani Marii zależało na jak najszybszym rozpoczęciu rehabilitacji. 62-latka może także ubiegać się o leczenie na miejscu, w jednej z krakowskich poradni specjalistycznych. Pani Maria ma jednak nadzieję, że uda jej się w końcu dostać do sanatorium. Jeśli tak się nie stanie, będzie szukać innych form rehabilitacji po ciężkiej chorobie. - Człowiek w takiej sytuacji może czuć się bezradny i pozostawiony samemu sobie. Ja na szczęście mam rodzinę, która mnie wspiera - mówi pani Maria. WIDEO: Pierwsza pomoc. Kiedy i jak używać defibrylatora?Autor: Dzień Dobry TVN, x-newsFollow