339 odpowiedzi. 35952 wyświetleń. Retrogradacja. 12 minut temu. obawiam się, że nie będę potrafiła z kimś być. Moje koleżanki pierwsze sympatie miały już w wieku 14 lat. Potem w Jako że takich historii nigdy za wiele, podzielę się co spotkało mojego bliskiego kumpla. Zastanawiałem się czy to opisywać, bo tu nie ma happy endu i sytuacja jest rozwojowa, ale myślę że warto. Imiona, miejsca i nazwiska zmienione. Aktorzy Staś, lat 41 i Basia, lat 32. Staś i Basia poznali się Nigdy nie znalazłem kurzu w pępku. Nigdy nie całowałem nikogo z bardzo nieświeżym oddechem. Nigdy nie jęczałem głośno podczas snu o seksie. Nigdy nie odsprzedawałem prezentu. Nigdy nie zraniłem się, gdy byłem pijany. Nigdy nie nakręciłem krępującego wideo TikTok. Nigdy nie opowiadałem dowcipu, że nikt inny nie uważa go za Wyprzystojniałem w wieku 23 lat, bo przedtem prezentowałem się tragicznie, ze względy na paskudny trądzik w wieku nastoletnim. W przyszłym roku skończę 27 lat. Ale czy żałuję, że nie Nie jest to jednak takie proste, że wystarczy wpis do CEIDG o intercyzie, by się nie obawiać, że w przypadku, gdyby pojawiły się u nas długi, to majątek żony lub męża jest w pełni chroniony. Aby mieć taką pewność, trzeba drugą stronę danej umowy poinformować już w momencie jej podpisywania, że mamy taką rozdzielność. Übersetzung im Kontext von „nigdy w związku“ in Polnisch-Deutsch von Reverso Context: Więc nie byłam nigdy w związku który trwał dłużej niż miesiąc. I w pewnym momencie gdy prowadziłem 5 równoległych relacji stwierdziłem, że mnie to męczy emocjonalnie i wybrałem z tych 5 jedną, która na ten moment bardzo mi odpowiada - nie pije, jest z natury spokojna, ma autorytet w ojcu (eks żołnierz), medytuje i ćwiczy ze mną codziennie rano, nie wkurwia mnie, umie się sobą zająć. W pewnym momencie uznaliśmy razem, że powinniśmy wziąć ślub katolicki. I od 2015 roku jesteśmy małżeństwem sakramentalnym, a jeszcze wcześniej był czas na przyjęcie innych sakramentów: pokuty i pojednania, Eucharystii itd. Regularnie chodzimy do kościoła, do spowiedzi, choć teraz mniej, w związku z pandemią. 79/ Nigdy nie byłem pijany w nocnym klubie. 80/ Nigdy nie miałem związku. 81/ Nigdy nie tańczyłem na kolanach. 82/ Nigdy nie wykonałem tańca brzucha. zieliński. - "Nigdy Nie Byłem W Paryżu - Akustycznie„ (tekst T.Zieliński, muzyka T.Zieliński, M.Bors, A.Orłowski)Tomasz Zielinski - Kompozycja, tekst, śpiewM Leygr. Pytanie czytelnika: Byłem z mężczyzną pięć lat z przerwami. W pewnym momencie mieszkaliśmy razem. Okłamuje wszystkich w sprawie problemu z piciem, za co jest w AA. W końcu spędził ze mną mniej czasu. Nigdy nie mógł porozmawiać o naszym związku. Zastanawiam się, czy mnie kochał? -Teresa (Nowy Jork) Odpowiedź dr Wendy Walsh: Och, Thereso, mój żołądek upadł, kiedy przeczytałem twoje surowe i szczere pytanie. “Czy on mnie kochał?” To proste pytanie wymaga skomplikowanej odpowiedzi. I zanim będę mógł udzielić mojej skomplikowanej odpowiedzi, muszę ujawnić wszystkie inne pytania, które zawiera twoje pierwsze pytanie. Należą do nich (bez szczególnej kolejności ważności): Czy byłem głupcem, że go kochałem? Czy ten pijany kłamca miał w ogóle zdolność kochania? Czym właściwie jest miłość? Czy mężczyźni bez słów miłości nadal odczuwają miłość? Czy mój tatuś mnie kochał? Czy ktoś znów mnie pokocha? Czy ta miłość będzie tak okropna? Możesz wydychać. Tak, kochał cię, ale w jedyny sposób, w jaki może kochać uzależniony od narkotyków, popaprany mózg: z niekonsekwentnym uczuciem i częstym odstawieniem. I założę się, że wściekłość została zachowana tylko dla tych, których kochał. A ty stałeś, biorąc to. Ponieważ go kochałeś. Czy byłeś głupcem? Znowu wydech. Nie. Byłeś czysty, niewinny i przywiązany, a przede wszystkim pełen nadziei. Teraz weź długi, powolny wdech, zanim odpowiem na następne pytanie. Czy mój tatuś mnie kochał? To czułe pytanie, na które musisz odpowiedzieć, zanim przejdziesz do miłości, która wydaje się bezpieczna, a nie krucha i zagmatwana. Może to zrobił. Może nie. Może miał swoje własne demony do zmagania się, podczas gdy ty stałaś będąc świadkiem jego okropności z dzieciństwa. Może po prostu go tam nie było, więc nie możesz być pewien. Ale chodzi o to, że twoje pytanie tak naprawdę nie dotyczy twojego chłopaka, twojego ojca, czy nawet twojej matki, którzy również mogą mieć konia w tym wyścigu. Twoje pytanie dotyczy Ciebie. Czy potrafisz kochać siebie wystarczająco? Czy jesteś kochany nawet po tym, jak mężczyźni powiedzieli ci inaczej? Zrób wydech i uwierz w to: jesteś kochany. Jesteś parowcem zaopatrzonym w wystarczającą ilość miłości, by pomieścić mężczyznę, rodzinę i cały świat. Ale musisz tylko trochę lepiej nawigować. Nie pozwól, aby twój statek ponownie osiadł na mieliźnie. Pięć lat to za dużo czasu, by marnować na głupca, kochanie. Kiedy mężczyzna cię skrzywdzi, musisz o tym porozmawiać. Oczywiście rozmowa powinna odbywać się w chwili spokoju lub czułości, a nie w ferworze chwili. Jeśli nie może negocjować, a potem czujesz się gorzej, zabierz swoją miłość gdzie indziej. I zawsze powtarzaj mantrę: „Jestem kochany. Jestem kochany. Jestem kochany”. Ponieważ jesteś. Brak porad w zakresie poradnictwa lub psychoterapii: Witryna nie zapewnia porad dotyczących psychoterapii. Witryna jest przeznaczona wyłącznie do użytku przez konsumentów w celu poszukiwania ogólnych interesujących informacji dotyczących problemów, z jakimi mogą się zmagać ludzie jako osoby fizyczne oraz w związkach i powiązanych tematach. Treść nie ma na celu zastąpienia ani nie służy jako substytut profesjonalnych konsultacji lub usług. Zawarte obserwacje i opinie nie powinny być błędnie interpretowane jako konkretne porady doradcze. fot. © BORA - hansgrohe / SprintCycling Drogą przez ciernie okazał się dla Alexandra Vlasova debiut w Tour de France. Lider grupy Bora-hansgrohe mimo kłopotów zdrowotnych ukończył zmagania na piątym miejscu. 26-letni zawodnik był wymieniany w gronie kandydatów do podium wyścigu, jednak już w pierwszym tygodniu zanotował spore straty, które stanowiły konsekwencję kraksy. Później piął się systematycznie w górę tabeli, przebił się z drugiej dziesiątki na piątą lokatę, po przedostatnim etapie, jeździe indywidualnej na czas. To był szczyt możliwości Rosjanina w tegorocznej "Wielkiej Pętli". Zważywszy na problemy z jakimi się zmagał, wynik godny uznania. Tour jest inny niż wszystkie inne wyścigi. Przed debiutem wszyscy mówią, że trudno jest pojąć to doświadczenie jeśli się go nie doświadczyło na własnej skórze. Potwierdzam, Tour to wyjątkowe ściganie. Każdy dzień w peletonie jest stresujący, nie ma łatwych etapów – relacjonował po wyścigu Rosjanin. Zacząłem wyścig w dobrej formie, pewny siebie, nawet jeśli moje przygotowania nie przebiegły idealnie ze względu na koronawirusa podczas Tour de Suisse. Po kraksie Tour zmienił się jednak w walkę o przetrwanie. Naprawdę bardzo cierpiałem. Moje bojowe nastawienie i opiekujący się mną koledzy pozwoliły mi przetrwać wyścig. Po kraksie ani na moment nie czułem, że jestem w stanie jechać na poziomie, na jaki mnie naprawdę stać – wyjaśnił. Vlasov w trzecim tygodniu imo kłopotów jechał aktywnie. Trzy pirenejskie etapy kończył odpowiednio na szóstym, ósmym i dziewiątym miejscu. Czasówkę pojechał gorzej tylko od trzech zawodników walczących o podium. Miałem lepsze i gorsze dni, ale nigdy nie wróciłem do topowej dyspozycji, którą prezentowałem wcześniej. Nie mogę tego zmienić. Piąte miejsce to w tych warunkach dobry wynik. Jestem trochę zaskoczony, że się udało, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności. Jestem zadowolony z wyniku, bardzo z ekipy, zwłaszcza z tego jak walczyliśmy o ten wynik. Jeśli wrócę tu za rok, będę wiedział czego się spodziewać i to na pewno mi pomoże. Vlasov stawia sobie wysokie cele, a w Bora-hansgrohe pracuje z trenerem Sylwestrem Szmydem. Polak przed Tour de France zapewniał, że forma jego podopiecznego pozwalała na myślenie o wysokim miejscu. Do momentu wycofania się z Tour de Suisse jeździł sobie na luźnej nodze – przyznał Szmyd w rozmowie z " podczas mistrzostw Polski. Ja nigdy nie ograniczam moich zawodników. Ja nie chcę powiedzieć mu, że jedziemy po top5 czy podium. Nie, jedziemy wygrać Tour. Nie znaczy, że jak będzie drugi, to będziemy zawiedzeni. To jest 21 dni, wszyscy wiedzą jak się Wielkie Toury rozgrywają, co się może stać. Pracowaliśmy, żeby był przygotowany jak najlepiej i jest przygotowany jak najlepiej. Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2011-01-12 19:32:15 twisted love Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-12 Posty: 6 Temat: Nigdy nie byłem w związku, bo zawsze unikałem kobiet - chyba mam fobięJa wiem, że teraz to już nikłe są szanse na poznanie kogoś. Powoli zbliżam się do tak się stało ? Przez moje kompleksy i poczucie niskiej wartości, nieśmiałość itd. Zawsze czułem się gorszy od innych, myślałem że nie zasługuję na żadną kobietę. Unikałem kobiet ze strachu przed tym aby jakaś nie zainteresowała się mną. Teraz jest starym dinozaurem bez żadnych doświadczeń z kobietami. To odpycha potencjalne kandydatki, ten brak poczucie niskiej wartości pogłębiło się na studiach, kiedy musiałem powtarzać jak teraz wygląda moje życie to tylko moja wina. Nie mam tego nikomu za złe. Chciałbym tylko przestrzec, że może się to przydarzyć też Wam jeśli nie zaczniecie coś robić. Jeśli ktoś chce Wam pomóc to nie odrzucajcie jego pomocy. Mnie nie miał kto pomóc i tak to wszystko się skończyło. 2 Odpowiedź przez marena7 2011-01-12 20:18:15 marena7 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: tarepeuta uzależnień Zarejestrowany: 2010-12-20 Posty: 1,447 Wiek: 58 Odp: Nigdy nie byłem w związku, bo zawsze unikałem kobiet - chyba mam fobięChlopie, dopiero zbliżasz się do trzydziestki? To ty młodziak jesteś a nie dinozaur. Szybko znajdź psychologa, przepracuj swoją nieśmiałość i kompleksy i wszystko będzie dobrze. Nie wszystkie dziewczyny lubią przebojowych, doświadczonych, z przeszlością. Są takie, które w mężczyźnie cenią łagodność, delikatność, nieśmiałość i świeżość uczuć. Jeszcze znajdziesz swoją połówkę, tylko nie uciekaj, pozwól się poznać diewczynom. Skądżeś nabrał takich przekonań, że dziewczyny lubią tylko doświadczonych? Glowa do góry! 3 Odpowiedź przez Bardolka 2011-01-12 22:18:33 Bardolka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-23 Posty: 1,394 Wiek: 29 Odp: Nigdy nie byłem w związku, bo zawsze unikałem kobiet - chyba mam fobię Mam deja vu czy czytałam juz to co napisałeś w jakimś innym założonym przez Ciebie temacie? Gdy Ty i Ja, cały świat jest dla nas ... 4 Odpowiedź przez mała bromelia 2011-01-13 01:52:33 mała bromelia Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-11 Posty: 105 Wiek: 22 Odp: Nigdy nie byłem w związku, bo zawsze unikałem kobiet - chyba mam fobię twisted love napisał/a:Ja wiem, że teraz to już nikłe są szanse na poznanie kogoś. Powoli zbliżam się do tak się stało ? Przez moje kompleksy i poczucie niskiej wartości, nieśmiałość itd. Zawsze czułem się gorszy od innych, myślałem że nie zasługuję na żadną kobietę. Unikałem kobiet ze strachu przed tym aby jakaś nie zainteresowała się mną. Teraz jest starym dinozaurem bez żadnych doświadczeń z kobietami. To odpycha potencjalne kandydatki, ten brak poczucie niskiej wartości pogłębiło się na studiach, kiedy musiałem powtarzać jak teraz wygląda moje życie to tylko moja wina. Nie mam tego nikomu za złe. Chciałbym tylko przestrzec, że może się to przydarzyć też Wam jeśli nie zaczniecie coś robić. Jeśli ktoś chce Wam pomóc to nie odrzucajcie jego pomocy. Mnie nie miał kto pomóc i tak to wszystko się Ty potrzebujesz porządnego potrząśnięcia za ramiona, albo, żeby Ci ktoś życzliwy sprzedał liścia na otrząśnięcie. OBUDŹ SIĘ! Nic nie jest stracone dopóki dychamy, a życie zaskakuje nas na tysiącu zakrętów, które jeszcze przed nami! Stary, będzie pięknie, tylko nie możesz skazywać sam siebie na wyobcowanie. To czym tak naprawdę odstraszasz kobiety to raczej Twoje podejście "i tak wiem, że już nic ze mnie nie będzie... zostaw mnie tu... porosnę sobie kurzem i w ogóle..." Do ludzi! Weź swoje życie w swoje ręce! Nie bój nic! Jak to mówi mój tatko "Będzie pan zadowolooony!" Buziaczki:* The best is yet to come 5 Odpowiedź przez busiu 2011-01-13 09:06:11 busiu 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-06 Posty: 2,015 Odp: Nigdy nie byłem w związku, bo zawsze unikałem kobiet - chyba mam fobię No, był tu już na forum taki jeden, co to nawet samobójstwo chciał popełniać. Chyba wszyscy chcieli mu pomóc i doradzić, ale on wszystko negował. Nie nie i nie, jestem beznadziejny, nie chcę zmian, idę się też prezentujesz taką postawę, to nie masz tu czego szukać. Sam musisz chcieć coś zrozumieć prostą rzecz- nie podoba Ci się sytuacja, w której obecnie jesteś. Więc albo coś zmienisz, albo będziesz trwał w letargu. Po pierwsze- wycieczka do psychologa i praca nad duchową stroną siebie. Później popatrz obiektywnie na swój wygląd. Czy jest coś, co może odstraszać/zniechęcać potencjalne partnerki? Fryzura? Ciuchy? Zmień to. Idź do fryzjera, jakąś pasję w życiu? Nie? To znajdź. Nic tak nie pociąga kobiet jak facet zakręcony na punkcie swojego pewny siebie i znaj swoją wartość. Jeśli Ty jesteś tego pewny, otoczenie też rób z kobiety całego swojego świata i sensu życia. Miej kolegów, hobby, próbuj się 'przypodobać'. To koszmarny błąd początkujących. Atrakcyjności nie buduje się przez bycie miłym, spolegliwym i angażuj się od razu. To trudne, ale zachowaj dystans. Za duże zaangażowanie jest oznaką desperacji i wiem, co jeszcze... jak na coś wpadnę, to dodam! W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do są Twoje plany na dzisiaj? 6 Odpowiedź przez fort 2011-01-15 00:09:10 fort Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zawód: fizyczny Zarejestrowany: 2011-01-14 Posty: 40 Wiek: 30 Odp: Nigdy nie byłem w związku, bo zawsze unikałem kobiet - chyba mam fobię niedawna wchodze na to forum i bardzo mi się spodobało. A jak przeczytałem ten temat to jakbym czytał o sobie i dlatego własnie się zarejestrowałem tutaj i chciałem dorzucic coś od siebie bo mi troszke love napisał/a:Ja wiem, że teraz to już nikłe są szanse na poznanie kogoś. Powoli zbliżam się do tak się stało ? Przez moje kompleksy i poczucie niskiej wartości, nieśmiałość itd. Zawsze czułem się gorszy od innych, myślałem że nie zasługuję na żadną kobietę. Unikałem kobiet ze strachu przed tym aby jakaś nie zainteresowała się mną. Teraz jest starym dinozaurem bez żadnych doświadczeń z kobietami. To odpycha potencjalne kandydatki, ten brak poczucie niskiej wartości pogłębiło się na studiach, kiedy musiałem powtarzać jak teraz wygląda moje życie to tylko moja wina. Nie mam tego nikomu za złe. Chciałbym tylko przestrzec, że może się to przydarzyć też Wam jeśli nie zaczniecie coś robić. Jeśli ktoś chce Wam pomóc to nie odrzucajcie jego pomocy. Mnie nie miał kto pomóc i tak to wszystko się mam 29 lat. Zawsze byłem nieśmiały, zamkniętym w sobie samotnikiem i bałem się dziewczyn Zresztą w ogóle boje się ludzi, są tacy podli. Z tego powodu cały wolny czas spędzam w domu-słucham muzyki i sobie fantazjuje. Tak wiem ze to dziecinne ale mam jakąś nieprawidłową osobowość jak stwierdzili u mnie na komisji wojskowej no i pewnie dlatego tak jest. Ktos taki nie może zapewnić oparcia i ochrony dziewczynie. Też wiem ze na zadną nie zasługuje, ze nie będę Jej w stanie obronić i normalnie z Nią zyć. Też z tego powodu wolałem ich unikać. Żeby przypadkiem się nie zakochać, a poza tym ten lęk przy nich. Im bardziej mi się jakaś podoba tym bardziej mnie blokuje. Doświadczeń ŻADNYCH. Ale jednak wiadomo ze na bezludnej wyspie nie zyje ? widuje na co dzień kobiety np. w sklepach, no i stało się jakieś 2 lata temu co musiało się stać ? zakochałem się w dziewczynie którą widywałem w jednym sklepie gdzie pracuje jako kasjerka. Spodobała mi się tak bardzo. Kobieca, pewna siebie i taka dominująca ? mój ideał i jednoczesnie moje przeciwieństwo :-) z takimi wspaniałymi oczami . No i znalazłem Ją na naszej klasie. Napisałem do Niej list. Odpisała mi. Ale po kilku naszych wymianach wiadomości tak delikatnie dała mi do zrozumienia ze jednak to nie to. Dobrze zrobiła bo ja wiem że Ona zasluguje na naprawde o niebo lepszego chłopaka. Poza tym to musiało się tak skończyć bo w tych moich długich i nudnych wiadomościach było to co odradza Busia:?Nie próbuj się 'przypodobać'. To koszmarny błąd początkujących. Atrakcyjności nie buduje się przez bycie miłym, spolegliwym i angażuj się od razu. To trudne, ale zachowaj dystans. Za duże zaangażowanie jest oznaką desperacji i odstrasza.?Ale ja byłem taki: przypodobybałem się Jej, byłem miły i raczej nie ukrywałem ze jest dla mnie kimś waznym, bo ja taki właśnie jestem więc nie chciałem robić z siebie kogoś kim nie jestem, aczkolwiek nie ukrywałem tez tego wlasnie że nie zasługuje na nią i że chce tylko z Nią porozmawiać. Powiedzieć że Ją lubie. Tyle. Tylko popełniłem jeden fatalny błąd. Zamiast przestać chodzić do tego sklepu, no bo skoro nie pasujemy do siebie, to ja czasem tam chodziłem żeby po prostu przy okazji móc powiedzieć Jej cześć(bo ujawniłem się Jej w Realu bo tego chciała, wiedziec którym to klientem jestem). No i chyba troche przegiołem bo za któryms razem wyraźnie odczułem ze ma mnie juz troche dość. Nie mogę sobie tego darować, boli mnie to ze pewnie okazałem sie takim namolnym nachałem, choć naprawde nie chciałem niczego złego, nie chciałem Jej w żaden sposób urazić. Ale wyszło jak wyszło czyli ch?wo. Przeze mnie. Boje się ze może jest na mnie zła. Ze źle o mnie myśli. Mam nadzieje ze tak nie jest, a jeśli tak jest, to ze mi to kiedyś wybaczy. Ale nie wyjaśnię już tego bo przeciez tylko bym pogorszył sprawe znów do Niej pisząc czy coś. Cieszy mnie tylko to ze Ona jest chyba szczęśliwa, ma wielu znajomych i powodzenie, chłopaków na pewno może sortować:-) Jest na prawde cudowną dziewczyną i zycze Jej jak mimo tego że jestem samotnikiem to jednak brak mi kobiet. Brak mi rozmów z nimi, nie mam się do kogo przytulić ani kogo dotknąć. Jak odłoże troche grosza to dostaje za pieniadze troche tego bo zbieram się na odwage i ide do prostytutki. To mi troche pomaga. Mam kolegów ale wiadomo ze kobiet mi nie zastąpią:-) Nie jestem jakimś całkowitym nieudacznikiem, co to to nie. Od półtora roku wyprowadziłem się z domu, wynajmuje i żyje całkowicie na własny rachunek, nie jestem mamisynkiem i nie jestem kapusiem, mam kolegów w pracy których nigdy nie sprzedałem i którzy mi ufają i ja im. Umiem sobie prać, gotować i całą reszte tych codziennych rzeczy robić sam. Ale ten mój nudziarski charakter? ten lęk przed dziewczynami. Ale to nie wszystko, dla mnie to już na prawde koniec. Jestem chory na serce, coraz gorzej się czuje i widze ze mój koniec tu na ziemi jest blisko, codziennie rano mysle czy to dzis jest mój ostatni dzień. Dzis znów czuje sie źle, duszno mi, spocony jestem i w robocie znów mnie bolało to serce. Dlatego nie ma sensu żaden związek ze mną bo po co. Ale nie przejmuje się tym tak bardzo i nie winie też nikogo. tylko opowiedzieć moja historie dziewczynom. A ty Twisted love jak jestes zdrowy to głowa do góry, jak nie zostawisz tego samego sobie tylko pójdziesz po pomoc to wszystko przed tobą. Pozdrawiam. marcin 7 Odpowiedź przez annajanina12 2011-01-15 00:44:01 annajanina12 Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-08-25 Posty: 32 Odp: Nigdy nie byłem w związku, bo zawsze unikałem kobiet - chyba mam fobięZawsze jest czas i miejsce na zwiazek, 30 na karku w przypadku mezczyzny to normalny wiek. Szczerze mowiac, to nigdy nie myslałam, ze faceci maja takie problemy. kobiecie nie wypada podrywac i narzucac sie, ale wy, mozecie bardzo wiele. Denerwuje mnie tylko wasza postawa, miesiac temu siedziałm w penym mioejscu i sluchałam jakich wy ideałow szukacie,nie wiedzialm, ze mezczyzni zwracaja uwage na makijaz u kobbiety i to nawet ten delikatny, podkład + tusz do rzes, moze macie za duze wymagania....... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź