W piątek Trybunał Sprawiedliwości UE nakazał wstrzymanie wycinki Puszczy Białowieskiej, jednak prace nadal trwają. PiS nie zamierza odpuścić, a posłowie partii twierdzą, że nie ma mowy o wycince, a o usuwaniu drzew zaatakowanych przez szkodniki.
Zdjęcie z lutego 2023 r. Fotografia ukazuje fragment Puszczy Dulowskiej (wchodzącej w skład Tenczyńskiego Parku Krajobrazowego). Pusta przestrzeń widoczna na zdjęciu była niegdyś wypełniona drzewami (w lecie ścieżka tonęła w mrocznej zieleni). Niestety nie jest to jedyne miejsce, które tak potraktowano w Puszczy.
Zwolennicy „czynnej ochrony przyrody” ze Stowarzyszenia SANTA, które od lat wspiera ministra Szyszkę w planach wycinki Puszczy Białowieskiej, przed kamerą OKO.press odsłaniają swoje poglądy. Celem życia drzewa jest zostać ściętym i służyć człowiekowi. Światowy ruch ekologiczny to żydowski spisek. Puszczę Białowieską mógłby uratować Putin
WPHUB. Strona główna Gospodarka Unia Europejska Wiadomości Ekologia, OZE, ESG Wiadomo już, kto kupuje drewno z wycinki w Puszczy Białowieskiej. Lista liczy 128 firm. Notowania. oprac. Jacek
Minister środowiska Jan Szyszko wnioskował o uchylenie postanowienia o zakazie wycinki. TVN24; Złożył przy tym wniosek o uchylenie postanowienia o zakazie wycinki w Puszczy Białowieskiej
Nowe fake newsy o Puszczy Białowieskiej. Pojawiło się ostatnio kilka fake newsów i celowych przeinaczeń dotyczących Puszczy Białowieskiej i naukowców. Zarzuca się organizacjom ekologicznym, że domagają się cięć w Puszczy Białowieskiej a kilka lat temu protestowały razem z naukowcami przeciwko wycinkom.
12K views, 164 likes, 31 loves, 17 comments, 84 shares, Facebook Watch Videos from Chrzanowska Telewizja Lokalna: W ciagu pierwszych kilku godzin trwania akcji "Stop wycince-bieg dla Puszczy"
Kilkadziesiąt osób z Obozu dla Puszczy wtargnęło do siedziby Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych w Warszawie. Protestują oni przeciwko wycince prowadzonej w Puszczy Białowieskiej
Sprawa Białowieży jest testem naszego stosunku do UE. Jest również niepokojącym przekazem adresowanym do naszego społeczeństwa.
Ostatnia batalia o lepszy przebieg drogi S10. Społecznicy walczący do końca o zmianę przebiegu drogi wierzą, że w ostatniej chwili uda się powstrzymać buldożery. Tymczasem w Rudach i Wypaleniskach już pojawiły się paliki wyznaczające trasę. Puszcza Bydgoska wycinana jest też w okolicach Solca Kujawskiego.
WjfidVG. Jak poinformowała „Rzeczpospolita”, prokuratura od pięciu lat nie jest w stanie ustalić, czy wycinka w Puszczy Białowieskiej była przestępstwem. Gazeta podała, że "wycinka ruszyła w 2017 r. pod pretekstem walki z kornikiem drukarzem". Tylko do końca 2017 r. – jak wskazała "Rz" - usunięto ich 180 tys. Gazeta podnosi, że zdaniem organizacji ekologicznych wycinka miała tak naprawdę charakter komercyjny, a została wstrzymana dopiero, gdy Trybunał Sprawiedliwości UE nakazał Polsce jej natychmiastowe przerwanie pod groźbą kar 100 tys. euro dziennie. Co dalej ze śledztwem? "Czy podejmując decyzję o wycince, czołowi funkcjonariusze złamali prawo? Szybko się nie dowiemy. Śledztwo w tej sprawie zawieszono" – podała redakcja. Jak przekazała "Rz", decyzja o obecnym zawieszeniu zapadła 30 czerwca, a powodem jest problem ze znalezieniem biegłego. Z uzasadnienia wynika, że próby jego wyłonienia trwają od października 2021 roku. Warto przypomnieć, że zdaniem Ekologicznego Forum Młodzieży Puszcza Białowieska nie jest już przyrodniczą dumę Polski, dziś stanowi obraz wielkiej katastrofy. Ich zdaniem wycinka była konieczna. Niepochamowana inwazja kornika drukarza doprowadziła do zgnicia milionów drzew na terenie trzech puszczańskich nadleśnictw. Podczas wykładu w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu członkowie Ekologicznego Forum Młodzieży odnieśli się do działań aktywistów w Puszczy Białowieskiej, które doprowadziły do ogromnej inwazji kornika drukarza. „Jeszcze 2017r. śp. prof. Jan Szyszko, autorytet w dziedzinie przyrody i ochrony środowiska mówił, że Puszcza Białowieska to dziedzictwo przyrodnicze. My teraz mówimy, że puszcza była dziedzictwem przyrodniczym i narodowym. Dziś stała się prawdziwym cmentarzyskiem. Na tych terenach leżą połacie suchych, martwych drzew, szczególnie świerków. Takie warunki spowodowały np. to, że z puszczy ucieka zwierzyna” – stwierdzili. Wycinka była konieczna? Jeden z członków fundacji zwrócił uwagę z jakimi problemami boryka się dzisiejsza ekologia. „Problemem współczesnej ekologii jest przede wszystkim ogromna manipulacja informacją, granie na emocjach i uczuciach, konflikty ideowe i ekologiczne, a także bambinizm, czyli nadawanie zwierzętom cech ludzkich, a odczłowieczanie człowieka. Przedstawienie zwierząt jako istoty czujące, żyjące i funkcjonujące jak człowiek, a człowieka postawienie po stronie intruza, tego złego, który chce zniszczyć przyrodę. Dzisiejsza ekologia boryka się z niszczenie autorytetów (np. ataki na prof. Szyszko), za to że przedstawiają prawdę, która jest podparta badaniami naukowymi. Puszcza Białowieska to doskonały przykład działania pseudoekologów. Ci ludzie nie mieli pojęcia o podstawowych dzianiach przyrodniczych i zachodzących w puszczy procesach, a uważali że wiedzą lepiej jak nią gospodarować” – mówił. Puszcza Białowieska uległa zniszczeniu poprzez decyzję administracyjne oraz naciski ekologów. To wydane w 2017 postanowieniu Trybunał Sprawiedliwości o przerwaniu wycinki w puszczy pod groźbą kary finansowej w wysokości co najmniej 100 tys. euro dziennie oraz huczne protesty pseudoekologów. W ich mniemaniu (pseudoekologów) plaga kornika jest zjawiskiem naturalnym i natura sama sobie z nim poradzi. Problem jest jednak w tym, że takiej gradacji kornika od bardzo dawna w puszczy nie było i wycinka była konieczna. Już teraz wejście na taki obszar jest bardzo ryzykowne ze względu na przewracające się martwe drzewa. Kiedy drzewa już się przewrócą, na ich miejscu pojawią się dużo bardziej ekspansywne trawy (np. trzcinnik). Leśnicy zwracają uwagę, że trawy te tworzą grubą i zwartą warstwę korzeni, przez które nie będą mogły się przebić delikatne siewki drzew. W ten sposób przez dziesiątki lat, zanim drzewa ostatecznie zwyciężą z trawami. Puszcza Białowieska, a dokładnie jej duże fragmenty będą przypominały step, a nie lasy. Czytaj również: Adam Pawlicki: Jan Szyszko był szanowany i dlatego został zniszczony PAP/
Minister Jan Szyszko ocenił na sobotniej konferencji prasowej w Sejmie, że prawdopodobnie przez "pewne polityczne decyzje", które zakazały działalności gospodarczej na terenie Puszczy Białowieskiej, doprowadziły do zamarcia ponad 3,5 mln metrów sześciennych drewna (świerków, sosen, jesionów czy dębów). W 2011 r. minister środowiska ograniczył limity pozyskania drewna w puszczy. Naukowcy mówią jednoznacznie - Tak. Brak użytkowania, to wzrost zagrożenia ze strony organizmów patogennych i z tego powodu uległo zamarciu ponad 3,5 mln metrów sześciennych, a w ślad za tym, jest korelacja, zginęły i gatunki i siedliska - powiedział. Zapowiedział też, że w niedzielę na konferencji prasowej w Puszczy Białowieskiej poinformuje jaką podjął decyzję ws. przyszłości puszczy. Minister podkreślił, że Puszcza Białowieska to najbardziej znany obiekt przyrodniczy na świecie. To klejnot pod względem zachowanych zasobów przyrodniczych. Klejnot, który objęty jest wszystkimi formami ochrony, od pomników przyrody poprzez, rezerwaty, Naturę 2000, park narodowy, rezerwat biosfery - dodał. Zwrócił jednak uwagę, że od pewnego czasu zaczęły docierać do resortu niepokojące informacje nt. puszczy. Zaczęły do nas docierać niepokojące informacje z prasy światowej i polskiej. Polegały one na tym, że jedna część prasy mówiła, że Polacy chcą wycinać Puszczę Białowieską jako ostatni relikt lasów naturalnych nietkniętych ręką człowieka. Z drugiej strony zaniepokojenie również ze strony KE, że na terenie puszczy zanikają siedliska i gatunki priorytetowe z punktu widzenia Natury 2000. Jako minister środowiska musiałem na to zareagować - powiedział. Jak wyjaśnił, dlatego właśnie zlecił przeprowadzenie inwentaryzacji na terenie puszczy. Fakt jest faktem. Zamarło ponad 3,5 mln metrów sześciennych drewna takich gatunków jak sosna, świerk, olsza, jesion, dąb. Jesion zniknął prawie zupełnie. Na setkach hektarów podlegają degradacji siedliska priorytetowe dla UE, jak Świetlista Dąbrowa, grądy, olsy - poinformował. Szyszko na konferencji podsumował także konferencję naukową "Puszcza Białowieska - fakty, mity i przyszłość", która była odbyła się w sobotę w Senacie. Jej organizatorem był resort środowiska oraz Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Wyjaśnił, że eksperci zastanawiali się nad tym czy rzeczywiście puszcza jest naturalnym lasem nietkniętym przez człowieka, czy dziedzictwem kulturowym miejscowej ludności. Minister ocenił, że Puszcza Białowieska to dziedzictwo kulturowe miejscowej ludności, które niestety w ciągu ostatnich 20 lat się zmieniło na niekorzyść. Pytany przez dziennikarzy, czy może poradzić sobie ona bez ingerencji człowieka powiedział, że tak. Puszcza oczywiście dałaby sobie radę, gdyż puszcza i cała przyroda chroni swoja bioróżnorodność jak my to nazywamy katastrofami ekologicznymi. Tam występował pożary, które trwały 5 miesięcy. Stworzyło to warunki żeby wchodziły takie gatunki jak brzoza, sosna, to się odnawiało. Przyroda chroni swoją bioróżnorodność za pomocą katastrof ekologicznych, my się staramy je ograniczać (...) Człowiek chroni swoją bioróżnorodność poprzez użytkowanie. Nie jestem przeciwnikiem ochrony ścisłej, wręcz odwrotnie, ale jestem gorącym zwolennikiem, żeby badać co się z tym dzieje - powiedział. Ojciec Zdzisław Klafka rektor Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu dodał, że do puszczy nie można podchodzić tylko jak do pewnego zabytku przyrody, ponieważ związani są z nią ludzie, którzy też z niej żyją. Jest to dziedzictwo kulturowe, przyrodnicze, w którym człowiek był od początku, człowiek miał coś do powiedzenia. Przyroda nie jest tylko do patrzenia, ale jest to miejsce, które pozwala człowiekowi godnie żyć - podkreślił. W trakcie konferencji naukowej prelegenci przekonywali, że Puszcza Białowieska była użytkowana przez miejscową społeczność od wieków, a jej zasoby pozwalały jej przeżyć, a także się rozwijać. To nie jest prawda, że puszcza nie była dotknięta ludzka ręką - podkreślali. Na to zwracali też uwagę przedstawiciele lokalnej społeczności. Prof. dr hab. Bogdan Brzeziecki oraz prof. dr hab. Jacek Hilszczański mówili o gradacji drzewostanów przez korniki oraz zanik cennych siedlisk przyrodniczych. Brzeziecki przekonywał, że puszczę powinno się podzielić na dwa obszary ścisłej ochrony, a także terenów w których można byłoby prowadzić np. wyręb. Ocenił, że teren puszczy, który jest obecnie objęty parkiem narodowym jest wystarczający. Przedstawiciel Lasów Państwowych Andrzej Nowak mówił z kolei, że dzisiejsza puszcza stanowi obraz ginącego lasu. Znika w rekordowym tempie świerk. Obecnie steki tysięcy hektarów zostały opanowane przez kornika drukarza (ponad 1 mln metrów sześc. drewna). Wielkość powierzchni z martwym świerkiem to kilka tysięcy hektarów. Zakaz usuwania chorych świerków i twierdzenie, że natura potrafi uregulować te procesy - to zbrodnia - podkreślił. Księża Józef Poskrobko oraz Leonid Szeszko mówili o ekumenicznym wymiarze puszczy. Umiarkowane i zrównoważone gospodarowanie zasobami puszczy prowadzić będzie do realizacji celu związanego z zachowaniem różnorodności biologicznej w tym siedlisk istotnych z punktu widzenia europejskiej i globalnej przyrody. Realizacja odpowiednio realizowanej ochrony czynnej i biernej będzie sprzyjała idei zrównoważonego rozwoju - powiedział Szeszko Z kolei Poskrobko ocenił, że obecnie puszcza jest degradowana. Całe połaci są atakowane przez pasożyty, a od kilkunastu lat gospodarka w puszczy jest ograniczana przez tzw. ruchy ekologiczne, które lansują bierną ochronę - mówił. W trakcie debaty pojawiło się kilkanaście głosów przeciwnych. Prof. Piotr Skubała z Uniwersytetu Śląskiego przekonywał, że martwe drewno w puszczy jest nieocenionym skarbem dla przyrody. Powołując się na badania naukowe tłumaczył, że martwe drewno świerkowe ma pozytywny wpływ na procesy glebotwórcze oraz na bioróżnorodność. Skubała ocenił też, że obecna gradacja kornika w puszczy jest naturalna. To nie zagraża puszczy a wręcz przeciwnie. Takie rzeczy się wcześniej działy. Puszcza jest taka jaka jest dzięki tym co się działo wcześniej - powiedział. Prof. Wiesław Walankiewicz z Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach podkreślił, że puszcza powinna być cała objęta parkiem narodowym. Zwrócił jednak uwagę, że nie ma obecnie takiej woli politycznej, dlatego postulował, aby utrzymać limit obecnej wycinki i stosować ochronę czynną właśnie na tych ternach gdzie można dokonywać cięć. Zamieszanie wokół puszczy wywołał zeszłoroczny aneks do Planu Urządzenia Lasu (PUL) w nadleśnictwie Białowieża, który zakłada zwiększenie pozyskanie drewna w tym nadleśnictwie z obecnych 63,4 tys. metrów sześciennych (na 10 lat) do 188 tys. metrów sześciennych. Leśnicy uzasadniają tę decyzję gradacją kornika drukarza. Jednak środowiska naukowe oraz ekolodzy apelują o pozostawienie puszczańskiej przyrody bez ingerencji człowieka. Obecnie dokument znajduje się w dyrekcji generalnej Lasów Państwowych. W w puszczańskich nadleśnictwach zinwentaryzowano ok. 200 tys. świerków zasiedlonych przez korniki. Łączna masa tego drewna to 260 tys. metrów sześć, a rozpad drzewostanów z udziałem świerka, wskutek gradacji korników, nastąpił na łącznej powierzchni ok. 4 tys. ha.
Naukowcy odpowiadają na wątpliwości ws. Puszczy Białowieskiej. Opracowali odpowiedzi na 30 najczęściej zadawanych pytań ws. wycinki. Podkreślają, że kornik tak naprawdę nie zagraża temu niezwykłemu obszarowi. Źródło: odpowiedzi na zalew propagandy ze strony Lasów Państwowych i słabą komunikację na linii Nauka-społeczeństwo, przygotowaliśmy komentarz do najczęściej pojawiających się wątpliwości na temat Puszczy Białowieskiej i jej ochrony. Zachęcam do używania, rozpowszechniania i wklejania wszędzie tam, gdzie pojawia się kłamliwa propaganda, żeby zwykły obywatel, często zdezorientowany, zobaczył że nauka jest po stronie ochrony!" - napisał na Facebooku doktor biologii, który zajmuje się ochroną przyrody w lasach. To jeden z trzech naukowców, którzy przygotowali odpowiedzi na "30 pytań o kornika, leśników i ekologów w Puszczy Białowieskiej".Pozostali naukowcy, którzy przygotowali dokument to Rafał Kowalczyk, profesor PAN i dyrektor Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży oraz Piotr Tryjanowski, profesor Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w jest podzielone na dwie części. Pierwsza wyjaśnia kwestie kornika. Druga dotyczy leśników i ekologów."Kornik jest tu od tysięcy lat i jego obecność jest całkowicie naturalna. W ciągu ostatnich 100 lat obserwowano kilka większych jego pojawów (gradacji). Ale każdorazowo zabija tylko część świerków i nie zagraża Puszczy" - czytamy w publikacji czytamy, że w lasach gospodarczych kornika traktuje się jak szkodnika, bo zagraża produkcji drewna, więc się z nim walczy. "W tym celu trzeba wyciąć minimum 80 proc. zaatakowanych drzew i wywieźć je z lasu, zanim kornik zdąży z nich wylecieć i zaatakować kolejne".Naukowcy wyjaśniają, że nie jest szkodnikiem, ale naturalnym elementem ułatwiającym zmiany lasu, wynikające ze zmian klimatu. "W Puszczy jest więcej świerków niż być powinno, więc część, prędzej czy później, musi zginąć. Kornik usuwa ich nadmiar, naprawiając błędy leśników, i zostawia te najlepiej dostosowane. Zatem walka z kornikiem nie tylko nie jest potrzebna, ale wręcz szkodzi Puszczy" - stwierdzają, że wycinka to kuracja gorsza od PuszczyOd kilku tygodni działacze Greenpeace i Fundacji Dzika Polska protestują przeciwko wycince drzew w Puszczy Białowieskiej. Blokują ciężki sprzęt używany do wycinki. Przedstawiciele organizacji pozarządowych chcą, by cały obszar puszczy został objęty parkiem narodowym. Przeciwna wycince jest także opozycja:Puszcza Białowieska znajduje się na liście dziedzictwa przyrodniczego UNESCO. Minister środowiska Jan Szyszko zapowiedział niedawno, że Polska złoży wniosek do UNESCO, by puszczę wpisać na listę dziedzictwa kulturowo-przyrodniczego. Jego zdaniem, kiedy puszczę wpisywano na listę światowego dziedzictwa, popełniono błąd, ograniczając się jedynie do kwestii Światowego Dziedzictwa w 2014 r. przyjął zgłoszony przez Polskę i Białoruś wspólny wniosek o wpisanie obszaru Puszczy Białowieskiej, leżącej po obu stronach granicy, na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jak podkreślił minister Szyszko, odbyło się to bez konsultacji ze społecznością lokalną. Starania trwały od 2008 r., natomiast wniosek złożono w 2012 jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.